Other languages version, please click the ´tranlate` button.
Co takiego? Sadzenie? Sianie? Doglądanie? Podlewanie? Nie, dziękuję. Przyszedł jednak czas taki, że oto siałam, sadziłam, doglądałam. I to wszystko z własnej, nieprzymuszonej woli. Grzebanie w ziemi daje mi jakiś spokój. A dokładnie pamiętam, gdy jako dzieciak szczerze nienawidziłam pielenia. Zbieranie tego wyrośniętego potem, rozkładanie w różne słoje, zanoszenie do piwnicy – toż to katorga była. Dziś uśmiecham się do tamtej siebie. A smak pierwszego własnego szczypiorku – euforia na całej linii!
Co takiego? Sadzenie? Sianie? Doglądanie? Podlewanie? Nie, dziękuję. Przyszedł jednak czas taki, że oto siałam, sadziłam, doglądałam. I to wszystko z własnej, nieprzymuszonej woli. Grzebanie w ziemi daje mi jakiś spokój. A dokładnie pamiętam, gdy jako dzieciak szczerze nienawidziłam pielenia. Zbieranie tego wyrośniętego potem, rozkładanie w różne słoje, zanoszenie do piwnicy – toż to katorga była. Dziś uśmiecham się do tamtej siebie. A smak pierwszego własnego szczypiorku – euforia na całej linii!






